czwartek, 18 października 2018

ALOESOVE PŁYN MICELARNY DO DEMAKIJAŻU TWARZY I OCZU

Trafił w moje ręce jako dodatek do gazety. Jak się sprawdził?


Cieszę się, że zapłaciłam za niego tylko 8 zł. Ten płyn z pewnością nie będzie moim ulubieńcem. Ma silny zapach i podrażnia oczy. Nie wiem jak można napisać, że jest idealny do demakijażu oczu... 

Dodatkowym minusem jest fakt, że płyn pieni się i zostawia na twarzy dziwną powłokę. Próbowałam używać go jako toniku i tak też go wykończyłam. Niestety nie było to dla mnie przyjemne. Buteleczka miała tylko 200 ml, ale jak na złość produkt zużywał się bardzo wolno. Nie sięgnę po ten płyn w przyszłości.



Z opisu kosmetyk wydawał się interesujący, niestety obietnice producenta nie mają pokrycia w rzeczywistości. Znacie ten micel? Pozdrawiam:*

czwartek, 11 października 2018

EVREE REGENERUJĄCY KREM DO STÓP


Co myślę na temat tego kremu?


 Bardzo dobry, treściwy krem do stóp o intensywnym zapachu. Nawilża i odżywia skórę stóp, dzięki zawartości mocznika. Z uwagi na silny zapach mocno odświeża, idealny szczególnie na lato. Stopy po użyciu są gładkie i miękkie. Formuła zgodnie z zapewnieniem producenta szaleńczo wydajna, wystarczy odrobina do nakremowania stóp. Polecam, pojemność 75 ml,  kupiłam za 7 zł w Biedronce.

Znacie krem do stóp MAX REPAIR marki Evree?

sobota, 6 października 2018

SYLVECO MIĘTOWA POMADKA Z PEELINGIEM

Pielęgnacja ust jest dla mnie bardzo ważna. Często moje usta są w fatalnym stanie, suche skórki to niemal codzienność w okresie jesienno - zimowym. Lubię stosować pomadki peelingujące. Zwykle sięgam po zółty sztyft od Sylveco. Jednak skusiłam się na nowość - miętową pomadkę z peelingiem. Jak wypadła przeczytacie dalej.


Pomadkę zakupiłam na targach kosmetycznych za jedyne 5 zł.


Opis producenta bardzo zachęcający.




Niestety ten kosmetyk mnie rozczarował. Jego właściwości peelingujące są bardzo delikatne. Raczej mowa tu o wygładzeniu niż prawdziwym złuszczeniu ust. Nadal pozostaję wierna wersji żółtej i to ją z pewnością wybiorę na kolejnych zakupach.


Sztyft jakiś czas temu złamał się i muszę uważać, by całkowicie nie wypadł podczas aplikacji. Zapach pomadki całkiem przyjemny, delikatnie miętowy. Skład fajny, tylko czemu u mnie nie działa? 

Znacie miętową pomadkę do ust Sylveco, co sądzicie na jej tamat? Pozdrawiam:*

poniedziałek, 1 października 2018

ZUŻYŁAM... CO MYŚLĘ NA TEMAT PRODUKTÓW ANWEN, MEDIHEAL, KEJ, BOSPHAERA

Cześć, pokażę Wam kilka produktów, które niedawno zużyłam. Jeśli jesteście ciekawe co o nich myślę zapraszam.



Maseczki Anwen. Gdybym miała polecić Wam jedną postawiłabym na maskę kiełki pszenicy i kakao dedykowaną do włosów wysokoporowatych. Zapach bardzo przyjemny, kakaowy. Działanie świetne, włosy miękkie, błyszczące, lejące. Najmniej spodobała mi się maska kokos i glinka, miałam małe sianko na głowie:) Cieszę się, że zdecydowałam się na saszetki, bo maski do włosów zużywam dość wolno.


Maseczka do twarzy Mediheal. Płachta dobrze nasączona, idealnie przylegająca do twarzy. Skóra po zdjęciu maski wyglądała świetnie. Generalnie maska robiła to co miała robić, czyli nawilżała, koiła i odżywiała. W Kauflandzie zapłaciłam za nią 9,99 zł i jeśli będę miała okazję kupię ją ponownie.


Woda kwiatowa z lawendy Kej - niestety zaczęła podrażniać mi skórę twarzy, może nie tyle podrażniać co moja skóra czerwieniła się po niej. Niemniej jednak producent na opakowaniu ostrzegał przed tym. Zużyłam do włosów, w tej roli spisała się super, ujarzmiała niesforne kosmyki. Zapach nie mój, po czasie zaczął mi ciążyć.



Babeczka do kąpieli Bosphaera kwiat dzikiego bzu. Niedroga fajna babeczka :) Ładny zapach, wyraźnie zmiękczała wodę i delikatnie barwiła na niebiesko. 
Po wyjściu z wanny skóra była ładnie nawilżona, otulona olejkami. Polecam dużo lepiej niż kule do kąpieli  Sape, które nie robiły nic.

Pozdrawiam:* Piszcie czy znacie te produkty?

piątek, 28 września 2018

Basil Element szampon wzmacniający

Nie zliczę szamponów w swojej łazience. Bardzo trudno znaleźć ten idealny niestety. Metodą prób i błędów sprawdzam co odpowiada moim włosom. Szampon wzmacniający przeciw wypadaniu włosów od Elfa Pharm kupiłam w drogerii Natura, pojemność to 300 ml, a cena poniżej 20 zł. 


Szampon ma dość świeży, przyjemny zapach. Świetnie się pieni, a przy tym jest wydajny. Stosując go nie zauważyłam, aby działał na problem wypadania włosów. Dla mnie to taki przeciętniaczek. Nie podrażnia skóry głowy, nie wzmaga przetłuszczania, nie powoduje łupieżu za co mu chwała. Jednak bardzo głęboko oczyszcza. Moje włosy, aż skrzypią po jego użyciu. Do codziennego mycia  nie polecam. Zawsze po jego użyciu włosy potrzebują odżywki, inaczej są poplątane. Nie kupię ponownie tego produktu, nie twierdzę, że jest zły, ale liczyłam na coś innego.

Dajcie koniecznie znać czy miałyście okazję stosować ten szampon i jak wrażenia. Dziękuję za komentarze i pozdrawiam ciepło:*